Pokaż klatę…pokaż dupę…pokaż cycki…

Kategoria: Kultura Opublikowano: 07 sierpnia 2016,

Pokaż klatę…pokaż dupę…pokaż cycki…bądź wulgarny na snapie…poproś o żebrolajka…w ostateczności kup followersów…

To cała tajemnica bycia „celebrytą” w social mediach.

Naprawdę, nie trzeba się natrudzić, żeby dostać niezliczoną ilość lajków pod zdjęciem. Wystarczy spełnić te, wyżej wymienione kryteria, by osiągnąć ”sukces” na miarę swoich ambicji.

Ile ludzi, tyle kont na IG, Snapie, FB. I słusznie. I fajnie. Z tym, że ludzie coraz bardziej się na nich obnażają. Ekshibicjonizm bije od nich na każdej fotce. Niestety zero wartości dodanej.

Zbudować swoją popularność na paradowaniu bez koszulki u facetów (jeszcze gdyby było co pokazać, bo czasami to człowiek się zastanawia, co autor miał na myśli, zrzucając górną część garderoby), nie jest niczym: po pierwsze – trudnym , po drugie: ambitnym. Macie takich przykładów, do wyboru, do koloru… Pocieszne to na swój sposób…

Pokaż dupę, pokaż cycki… 

Jeśli robisz to w szczytnym celu, motywujesz, pokazujesz ćwiczenia, jak dbać o siebie, proszę bardzo… Jeśli wyginasz się przed obiektywem robiąc miny jakbyś czekała na księcia z bajki z dużym…pewnie portfelem, to już nie jest ok.

Bądź wulgarny….

Przeraża mnie Snapchat i to, że popularność zdobywa się nie na mądrych wywodach, pokazywaniu cudownych miejsc, mówieniu o czymś istotnym, a na tym, że jesteś wulgarny, co drugie słowo u Ciebie to: kurwa, ja pierdole, albo pokazujesz jak ziewasz albo siedzisz na kiblu.

Oczywiście młodzi ludzie będą pod wrażeniem, nabiją oglądalność, ale to że firmy, jakkolwiek poważne się takimi osobami interesują pokazuje, że świat zmierza w złą stronę, a firmy przestają się cenić.

Poproś o żebrolajka… „Jeśli dostanę tyle i tyle lajków to zrobię to i to”

…bez komentarza…… Kurtyna…

Kup followersów…

Zabieg dość często stosowany u „celebrytów” w SM. Problem w tym, że widać to na pierwszy rzut oka, kiedy nie ma interakcji między obserwowanym, a obserwującym (anonimowym, o imieniu bliżej nieznanym, najczęściej pisanym szlaczkami). Kiedy pod zdjęciem jest mało lajków i czasem zero komentarzy, a followersów codziennie przybywa po setki. Taaaaa…

Na szczęście ludzie zaczynają zwracać na to uwagę i przestają dać się oszukiwać. Cieszy mnie to niezmiernie, bo znam i widziałem przypadki, że w ciągu godziny przybywało u niektórych po 10 tys. obserwujących. Wiesz o kim mówię 😉 To wszystko już za 10 zł ☺

A najbardziej mnie wkurwia, jak ktoś nie ma własnego pomysłu na siebie i kopiuje prawie 1:1 nazwę użytkownika i jego drogę budowania marki.

Wprawdzie największym wyrazem podziwu jest naśladownictwo, ale to już przesada.

Cieszę się, że inspiruję, ale nie wchodź w moje buty tak bezczelnie.

Bądź sobą, ze swoim pomysłem. Uda się jeśli w niego wierzysz.

W siebie, nie we mnie.

W siebie!!

Bo to podstawa Twojego sukcesu.