Podsumowanie roku: #Modny tata

Kategoria: Kultura, Ojcostwo Opublikowano: 27 grudnia 2016,

Projekt Modny Tata w roku 2016 rozwijał się zgodnie z założonym przeze mnie planem, czyli w zaciszu domowym i na sali treningowej – tak jak lubię.

Starałem przez ten rok pokazać Wam cztery kwestie najbardziej istotne w moim życiu:

* rodzina (o tym pisałem wczoraj),

* praca nad rozwojem osobistym,

* motywacja do działania,

* moda.

Mam nadzieję, że się udało.

Jak wiecie doskonale, ten rok, a przede wszystkim marzec, to bardzo ważny moment jeśli chodzi o Projekt. W tym miesiącu miała miejsce premiera mojej pierwszej, lecz nie ostatniej książki: „Jak być fajnym tatą i nie zwariować”, która okazała się sporym sukcesem. Sprzedaż książki przeszła najśmielsze oczekiwania, nie tylko moje, ale również wydawnictwa, za co dziękuję, przede wszystkim Wam za zaufanie.

Udział w kilku programach śniadaniowych oraz na paru eventach pokazuje, że staram się ograniczać moją aktywność na tym polu. Trudno było i jest przykleić mi łatkę osoby, która się „lansuje”, bo po prostu tego nie robię. Nie bawi mnie to, ani nie widzę w tym żadnych plusów. Zdecydowanie wolę udzielić dobrego wywiadu i spłodzić parę mądrych wpisów na bloga. Co do eventów, widzisz często tych samych ludzi, których jedynym zajęciem jest bywanie. Ludzi, których często nawet trudno zidentyfikować przez pryzmat tego, co robią w życiu, a właściwie czego nie robią. Po prostu są. I w sumie tyle.

Znacie moje zdanie jeśli chodzi o bywanie na imprezach, ściankach i o ludziach, którzy zbudowali swoją „karierę” na niczym. Pisałem o tym czasem. Oczywiście, są imprezy, na które warto chodzić, warto, przez wzgląd na tematykę oraz przez wzgląd na ludzi, którzy tam się pojawiają. Uwielbiam rozmawiać z osobami, które coś sobą reprezentują, które osiągają sukces w swoim życiu robiąc coś konstruktywnego. Niestety takie osoby stanowią wyjątki  (ale o tym w kolejnym wpisie).

Niestety 3/4 takich eventów to jak doskonale wiecie kompletna strata czasu, którą można spokojnie spędzić z rodziną, edukując się, ćwicząc na siłowni lub grając w piłeczkę z kolegami.

Poza tym, jestem dumny z tego, że nie bywając co drugi dzień na imprezach, zgromadziłem na moich kanałach  SM tak dużą liczbę obserwujących w tak krótkim czasie. To naprawdę fajne uczucie, że można robić coś, co ma  wartość dodaną, pokazywać normalne życie, zachowując przy tym prywatność i być docenianym – przez Was.  Nie przez portale plotkarskie, nie przez jakieś dziwne rankingi niewiadomego pochodzenia, lecz przez Was, przez obserwatorów, którzy aktywnie działają na moich kanałach. Liczba komentarzy pod zdjęciami, Wasza aktywność, chęć rozmowy ze mną, maile, wszystkie korespondencje mówią same za siebie.*

*Z góry przepraszam, że na wszystkie w tym roku nie odpowiedziałem, czasem po prostu nie byłem w stanie, czasem pewnie niektóre nie doszły (wylądowały w SPAMIE), także me sorry. Proszę się nie denerwować, ani nie obrażać na mnie.

Kolejna rzecz, kominy. Kolekcja jesienna kominów spotkała się z bardzo dobrym odbiorem. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, uczę się jak sprawić, żebyście byli zadowoleni z tego co Wam oferuję, dlatego cały czas, 24/7 myślę i analizuję z czym wyjść do Was, żeby sprawić Wam radość 🙂

Ci co są ze mną, wiedzą doskonale jakie wartości #Modny Tata chce wdrażać w życie. Mam nadzieję, że się udaje, że jesteście zadowoleni i że będziecie wspierali mnie w kolejnym roku, który zapowiada się… sami zobaczycie 🙂 Ja mogę się narazie tylko uśmiechnąć.

I najważniejsze. Dzięki Modnemu Tacie mogę Wam wiele dać. Różnej pomocy i różnego wsparcia. Pomaganie jest fajne. 

Wam dziękuję za wsparcie i Waszą obecność. To motywuje i daje powera do dalszych działań.

Lubię ten Projekt, lubię dostawać od Was maile z podziękowaniami, lubię jak podpisujecie zdjęcia @modnytata jako Waszą motywacją.

Lubię Was wszystkich i każdego z osobna…

Wiem, że jestem trochę sentymentalny w tych wpisach, ale taki właśnie mam nastrój. Koniec roku sprzyja wszelkim podsumowaniom, przemyśleniom i planom na nowy rok. To dobry czas na rachunek sumienia i spojrzenie przed siebie z czystym sumieniem. Czas na nowe wyzwania. Polecam to także Wam.