Panowie…badamy się…

Kategoria: Ojcostwo Opublikowano: 31 sierpnia 2016,

Krótko i na temat…

Po raz kolejny przypomnę Wam o badaniach, bo to bardzo ważny temat, a my faceci podchodzimy do niego trochę sceptycznie.

Badać powinniśmy się regularnie nawet, jeśli jesteśmy zupełnie zdrowi.  Mówię tu o badaniu krwi, bo taka podstawowa profilaktyka pozwala wykryć wiele ewentualnych nieprawidłowości w odpowiednim momencie chroniąc przed doprowadzeniem swojego zdrowia do ruiny. Ja badam się raz na rok i szczerze polecam także Wam, drodzy Panowie, pomyśleć czasem o sobie. To naprawdę trwa dwie minuty. Myślę, że wygospodarujecie.

Tyle o badaniach krwi.

Inną kwestią jest badanie nasienia, kiedy pojawia się taka potrzeba. Nie raz, nie dwa spotkałem się z opiniami, że mężczyźni nie chcą z różnych (sobie znanych) powodów poddać się takiemu badaniu.

Szczególnie śmieszy mnie, kiedy słyszę głosy, że to właściwie kobieta powinna się zbadać, bo jeśli coś nie gra, to zapewne z Nią jest coś nie tak. Bo przecież my faceci, to twór idealny, a nasze chłopaki to Spartanie gotowi do ataku 🙂

Jak doskonale wiemy, w dzisiejszych czasach, zarówno nasza Pani, jak i my powinniśmy dbać o siebie i sprawdzać od czasu do czasu, czy nie brakuje nam żadnych witamin, by poprawić mobilność naszych wojowników :).

To żadna ujma dla Waszej męskości, wręcz przeciwnie. To szansa na uniknięcie poważnych problemów, dowód odpowiedzialności, również za związek w przyszłości.

Ja osobiście nie miałem z tym jakichkolwiek problemów; dostałem od żony wytyczne i tyle. Poszedłem, zrobiłem swoje i jeszcze tego samego dnia miałem w ręku wyniki. Mogłem działać, nic nie stało na przeszkodzie.

Oczywiście, nie obeszło się bez stresu. Wy również, idąc na badania, będziecie myśleć o małym pokoiku, małym kubeczku i o tym, że każda pani w recepcji wie, co nastąpi za chwilę… 🙂 Aha, koniecznie weźcie ze sobą rękawiczkę albo chusteczkę! Nie, nie chodzi o czynność jako taką, tylko o nieszczęsną klamkę!

Budziła we mnie odrazę i na dzień dobry, i na do widzenia. Nie sądzę, aby każdy facet ogarniający swoje tematy w pomieszczeniu, do którego prowadzą drzwi, mył ręce po (jak przystoi) wszystkim i przed udaniem się do recepcji…

Wiem, wiem, nikt nie robi tego specjalnie. Obstawiam, że to kwestia chęci, żeby jak najszybszej ewakuować się z miejsca zbrodni.

Mój apel – niezależnie od okoliczności idźcie i zróbcie badania! Niech Wasze głowy będą spokojne, a „główki” gotowe do działania. No i nie zapominajcie o rękawiczkach! 🙂