Tato, dbaj o siebie…

Kategoria: Ojcostwo Opublikowano: 02 września 2015,

Kilka słów o sprawie ważnej.

Ja­kiś czas temu natkną­łem się w na arty­kuł doty­czący „efektu ojco­stwa”, z któ­rego wynika, że męż­czyźni, któ­rym uro­dziło się pierw­sze dziec­ko­, przy­bie­rają na wadze. Według „Ame­ri­can Jour­nal of Mens Health” kon­se­kwen­cją tego jest zwięk­sze­nie się ryzyka prze­wle­kłych cho­rób.

Nie wiem jak Wy, ale ja ni­gdy nie chcia­łem być postrze­gany jako Ten ojciec, który po naro­dzi­nach swo­jego dziecka osiada na lau­rach i na kana­pie. Wprost prze­ciw­nie, chcia­łem poka­zać, że można mimo tego, że pod­czas ciąży kobieta ma różne zachcianki i nie są to zazwy­czaj zdrowe zachcianki unik­nąć tej pułapki.

Wy­niki bada­ń, które zostały prze­pro­wa­dzone przez zespół dok­tora Cra­iga Gar­fielda z Nor­th­we­stern Uni­ver­sity Fein­berg School of Medi­cine (Chi­cago, USA) objęły ponad 10 tys. męż­czyzn. Bada­nia była pro­wa­dzone przez 20 lat – od okresu dora­sta­nia do doro­sło­ści.

Dane, które prze­ma­wiają i powinny pobu­dzić nie tylko do myśle­nia, ale rów­nież do dzia­ła­nia, o któ­rym czę­sto wspo­mi­nam są nastę­pu­jące:

Efekt ojco­stwa wyra­żał się zwięk­sze­niem masy ciała prze­cięt­nie o 1,58 do 2,04 kilo­grama. Typowy męż­czyzna o wzro­ście 180 cen­ty­me­trów i miesz­ka­ją­cy­ z dziec­kiem przy­bie­rał na wadze około 2 kilo­gra­mów, nie­miesz­ka­jący – około 1,5 kilo­grama. Ozna­cza to wzrost indeksu masy ciała (BMI) odpo­wied­nio o 2,6 i 2 proc. i się wiąże z nieco więk­szym ryzy­kiem cho­rób serca, nowo­two­rów i cukrzycy. W kon­tro­l­nej gru­pie męż­czyzn, któ­rzy nie zostali ojcami w tym samym cza­sie zaob­ser­wo­wano spa­dek wagi – śred­nio o 635 gra­mów.”

Wnio­ski:

Pa­no­wie Ojco­wie, Kochane Mamy, Żony, nie można dopu­ścić do takich sytu­acji. Każde dziecko to nowy, duży obo­wią­zek w życiu mło­dych ludzi, mło­dych rodzi­ców. Nie zwal­nia to jed­nak od myśle­nia o samym sobie. To na co czę­sto zwra­cam uwagę. Szczę­śliwy rodzic, to szczę­śliwe dziecko. Jeśli ojciec prze­sta­nie o sie­bie dbać po naro­dzi­nach swo­jej Pocie­chy, zaprze­sta­nie aktyw­no­ści fizycz­nej, roz­pocz­nie swoje nocne wędrówki do lodówki to długo rodzi­cem nie pobę­dzie.

Je­śli nie macie wystar­cza­jąco sil­nej woli, udaj­cie się spe­cja­li­sty, poroz­ma­wiajcie. Wia­domo, każdy męż­czyzna jest prze­ko­nany o swo­ich racjach, taka nasza natura, nie­stety. Jest jed­nak dla kogo być zdro­wym i peł­nym ener­gii każ­dego dnia. Jest też ktoś, komu warto prze­ka­zy­wać dobre wzorce jeśli cho­dzi o zdrowy tryb życia. Nie bój się go wpro­wa­dzić. Tym razem nie drogą ewo­lu­cji a rewo­lu­cji. Idź do lodówki, do szafki z ciast­kami, weź kosz na śmieci i wrzuć do niego wszystko co sta­nowi dla Cie­bie „pro­blem”.

Bada­nia, o któ­rych wspo­mi­nam, prze­pro­wa­dzone przez Gar­fielda wyka­zały rów­nież bar­dzo istotną rzecz. Mło­dzi ojco­wie w pierw­szych latach po uro­dze­niu dziecka mają także więk­szą skłon­ność do depre­sji. Tutaj nasuwa się prośba do żon, matek, partnerek. W domu poja­wił się naj­więk­szy Skarb na świe­cie, ale ten drugi Skarb, który leży wła­śnie na kana­pie rów­nież potrze­buje Waszego wspar­cia i dobrego słowa.

Do dzieła: )