Dylematów rodzica ciąg dalszy…

Kategoria: Kultura, Ojcostwo Opublikowano: 18 maja 2017,

Dylematów rodzica ciąg dalszy…

Jak wiecie, nasz synek to już prawie trzylatek i wchodzimy w nowy temat, tj. wybór przedszkola. Zagadnienie dla nas zupełnie nowe, dlatego, żeby sobie i Wam nieco je przybliżyć postanowiłem zasięgnąć profesjonalnej wiedzy by dowiedzieć się co nie co o przedszkolach niepublicznych..

O opinie na ten temat poprosiłem p. Martynę Kups, która przez kilkanaście lat pracowała jako wychowawca w placówce  międzynarodowej, a obecnie pełni funkcję dyrektora ds. pedagogicznych w Przedszkolu Niepublicznym „Beztroski Świat” w Wilanowie oraz w nowotworzonej placówce na Żoliborzu.

-Co dla Rodziców przy wyborze placówki jest najbardziej istotne?

Rodzice w obecnych czasach szukają przede wszystkim miejsca, w którym dziecko będzie się dobrze czuło. Dzieci od  najmłodszych lat spędzają w przedszkolu nierzadko  min. 9 h  dziennie,  dlatego nie dziwie  się rodzicom, że są wymagający, sprawdzają różne miejsca. Myślę, że nie przesadzę twierdząc, iż poszukują dla swoich dzieci drugiego domu. A najbardziej kluczowy jest klimat takiego miejsca, atmosfera, życzliwość opiekunów. Nauczyciele to najważniejsze osoby w  przedszkolu. Ich uśmiech i zaangażowanie w  pracę  daje pewność  rodzicom, że dokonali  dobrego wyboru. Dla  Rodziców, którzy wybierają  placówkę niepubliczną  w drugiej kolejności liczy  się edukacja,  to co  dziecko „wynosi” z  przedszkola. Dla mnie  dobre  przedszkole  to takie miejsce,  w którym   nauczyciele  wręcz  zaczarowują dzieci. Nauczyciel jest   nie  tylko  wychowawcą, ciocią, ale również przyjacielem, kompanem do zabawy. Jeżeli  dzieci oczaruje  swoim podejściem, charyzmą,  autorytetem, to wszystko co mówi, każdy  gest, dzieci  przyswoją  ot tak, po prostu. I nie trzeba  wtedy  mówić o wielkiej „edukacji”, to dzieje  się samo, automatycznie. Widać  to wyraźnie, kiedy dzieci  po  przyjściu  do domu  bawią się w  przedszkole i naśladują   swoją ulubioną ciocię. To znak, że przerabiają, to czego nauczyły się w przedszkolu, utrwalają i zakodowują nabyte umiejętności. To również sygnał dla rodziców, że znaleźli super przedszkole.

Myślę, że  powoli zaczynamy mieć świadomość, że okres przedszkolny stanowi  najważniejszy okres  w  życiu dziecka,  a przedszkole  jest  miejscem, gdzie nasze dzieci nabywają najważniejszych umiejętności wychowawczych, społecznych, poznawczych. To  nauczyciel zaszczepia w przedszkolakach  pierwsze  zainteresowania, rozbudza  pasje, kształtuje charaktery.

-Bardzo popularne  są placówki o profilu językowym. Czy Pani zdaniem  to dobry pomysł, żeby od najmłodszych lat uczyć drugiego języka?

Pracując tyle lat  w placówkach międzynarodowych mam jedną refleksję-nie da  się nauczyć  małego dziecka  angielskiego  przez  pól godziny dziennie. Owszem, oswajamy się  z brzmieniem, melodią języka, uczymy dziecko  reagować na polecenia,  ale dziwię  się rodzicom, którzy po paru miesiącach  pobytu dziecka  pytają o efekty. Zapominają, że  w nauce języka angielskiego  jest  czas  bierny, czas  osłuchiwania, tzw.  silent period, który w  zależności od osoby trwa czasem parę dobrych miesięcy, a nawet lat.  Podobnie jest z językiem polskim, dziecko  najpierw  głuży, gaworzy, wsłuchuje się w dźwięki  dochodzące z otoczenia, następnie  wymawia pierwsze dźwięki, sylaby, by potem powiedzieć jedno mama…. Tak samo jest z nowym językiem, tylko zapewne trudniej, bo jednak są to  sztuczne  warunki, oderwane od rzeczywistości  chociażby kulturowej danego języka.

Dla mnie  dwujęzyczność  to przede wszystkim obcowanie z językiem non stop, dlatego w placówce „Beztroski Świat” na Żoliborzu oprócz wychowawcy pracuje drugi  nauczyciel-asystent, komunikujący się tylko i wyłącznie w języku angielskim.

Dzięki temu dzieci poznają język w codziennych sytuacjach, przy myciu rąk, czynnościach higienicznych, wspólnej zabawie. Na tym polega sukces. Ważne, jest również,  by rodzice  nie naciskali w  domu  na dziecko, nie wypytywali o kolejne  słówka  czy  zwroty, to przyjdzie z  czasem. Rodzice podróżujący z dzieckiem  za granicą przekonują się o efektach nauki, kiedy  dziecko  zaczyna  przykładowo  nieśmiałą  konwersację z kelnerem. To jest właśnie to, o co nam chodzi.

Dzieci w placówce, która określa się mianem dwujęzyczna powinny mieć kontakt na okrągło z drugim językiem. Nie  zapominajmy  o tym , że dla  dzieci , które mają trudności z przetwarzaniem  słuchowym  czy obserwujemy u nich  symptomy dysleksji, nauka języka obcego może być trudna, krępująca. Ważna  jest komunikacja   z nauczycielami  na samym początku i baczna obserwacja dziecka, by nie  zrobić mu zwyczajnie  krzywdy.

Sama jestem mamą 5-latka i zdaje sobie sprawę, że obecnie drugi język to podstawa, a tylko w dzieciństwie jest szansa, by  przyswoić  go  sobie naturalnie  i  z  małym trudem. Popieram rodziców, którzy inwestują w naukę języków obcych już od najmłodszych lat. To nie jest  moda czy kaprys.  To zapewnienie dziecku lepszego startu w przyszłość.

Jakie metody nauki języka  angielskiego na wczesnym etapie edukacji są  najbardziej efektywne?

To takie metody, które oswajają dzieci z językiem naturalnie, dzięki zanurzeniu się(immersji), rozwijające naturalne predyspozycje i zdolności.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem ludzi, którzy twierdzą, że nie maja talentu  do języków. Najwidoczniej byli uczeni złymi metodami, przeświadczeni o swojej  niedoskonałości. Każdy  człowiek,  tym  bardziej  dziecko ma  wrodzone zdolności i predyspozycje. Wystarczy tylko posłużyć się  tymi predyspozycjami w nauce języka.

Jeśli obserwujemy u dziecka wzmożoną ruchliwość, zdolności muzyczne  to  zróbmy wszystko by  przyswoić język bazując w tym obszarze. Dlatego tak ważne są zabawy ruchowe w  nauce j. angielskiego, piosenki  z  gestami,  wpływające na pamięć  dziecka i kodowanie w pamięci.

Wnikliwy nauczyciel wyłapie  te  ukryte, drzemiące w każdym dziecku  zdolności i tak poprowadzi zabawę z dzieckiem by właśnie dzięki  tym umiejętnościom dziecko mogło nabyć nowych kompetencji językowych. W przedszkolu „Beztroski Świat” na Żoliborzu pracujemy z dziećmi w oparciu o  program  Mother GOOSE Time, znany od ponad 30 lat, szczególnie polecany właśnie w placówkach dwujęzycznych. Program jest na tyle dobrze opracowany, że pozwala na dopasowanie tematów i  pomocy dydaktycznych  do realizacji polskiej podstawy programowej. Bo najlepsze  efekty są  właśnie wtedy , gdy temat , który realizuje polski nauczyciel  współgra z tym, co robi  anglista. I na odwrót. To jest właściwe nauczanie dwujęzyczne.

pastedGraphic.png

Martyna Kups – ukończyła edukację wczesnoszkolną i edukację przedszkolną  na Uniwersytecie Warszawskim oraz  studia  podyplomowe „Zarządzanie i Polityka Oświatą”, pracowała kilkanaście lat w placówkach międzynarodowych, od  3 lat realizuje  się zawodowo jako dyrektor d.s. pedagogicznych w przedszkolu  „Beztroski Świat” .