Poprzedni Następny

#laurastar x #wólczanka

Przyznam się Wam, że jedną z (bardzo) niewielu czynności, które lubię robić w domu jest prasowanie. Wiem, że jest to czynność przez mnóstwo osób znienawidzona, ale na naprawdę lubię mieć wyprasowane rzeczy, dlatego robię to sam i czerpię z tego niekłamaną radość!Może mnie to po prostu w jakiś sposób relaksuje, odpręża? Włączam ulubioną muzykę albo śpiewam sobie sam i działam. To, co mnie jednak wkurzało to konieczność rozkładania całego sprzętu: deski, miejsca na pogniecione i wyprasowane rzeczy. Tak, powiedziałem „-ło”, bo ten problem mnie już do dotyczy odkąd zacząłem używać żelazka parowego Laurastar. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji pracować na tym sprzęcie, to naprawdę szczerze polecam!

Po pierwsze-i dla mnie mega ważne- nie musisz rozkładać w ogóle deski do prasowania. Wystarczy, że daną rzecz powiesisz na wieszaku i przy użyciu pary z żelazka idealnie ją wyprasujesz! Po drugie, jest to idealny sprzęt do tkanin delikatnych, wrażliwych na temperaturę i styk z gorącym żelazkiem. Para działa na takie materiały naprawdę świetnie, a mam w swojej szafie, razem z Pauliną, sporo takich delikatnych tkanin.

Poza tym, co ogromnie istotne, sprzęt wykorzystuje technologię Dry Microfine Steam, czyli aktywnej, higienicznej pary, która pomaga pozbyć się z ubrań roztoczy, grzybów i bakterii. To bardzo istotne zwłaszcza przy delikatnych tkaninach, które pierzemy w niskich temperaturach, albo takich, których prania w ogóle się nie zaleca. Wtedy taki sprzęt ma naprawdę istotną zaletę: pozwala pozbyć się nieproszonych gości, odświeża i dezynfekuje naszą odzież.

To istotne także przy dzieciach, ważne, byśmy mieli spokojną głowę o to, że nasze dziecko dorasta w otoczeniu pozbawionym tych mikroorganizmów, które mogą wywoływać poważne choroby. Co to właściwie jest to DMS?,Otóż, pojedyncza kropla wody, doprowadzona do stanu przegrzania, przekształca się w ultradelikatną suchą parę zwiększając swoją objętość 1600 razy.

Dodatkowo para wyrzucana jest 15 razy szybciej niż w standardowym żelazku. To właśnie sekret urządzeń Laurastar. Para wydostająca się z żelazka pozwala na dogłębną i dokładną penetrację tkaniny, pozostawiając ją suchą i odświeżoną. Każde, nawet najmniejsze włókno materiału wraca na swoje miejsce, a ubranie znowu wygląda jak nowe.

Kilka słów o samym sprzęcie. Po pierwsze, aktywna stopa żelazka idealnie dopasowuje się do tkaniny, podczas gdy para wypuszczana przez stopę bez wysiłku pozbywa się zagnieceń oraz dogłębnie oczyszcza włókna tkaniny. Jest to niejako intuicyjne i bardzo wygodne w użyciu w praktyce. Para pozwala na dokładne oczyszczenie i wyprasowanie tkaniny, pozostawiając ją nie tylko suchą, ale i odświeżoną.

Co jest bardzo wygodną opcją, żelazko Laurastar umożliwia także prasowanie w pionie, co jest super wygodne, gdy mamy drobne zagniecenia na ubraniach wyciągniętych z szafy na wieszaku i chcemy szybko odświeżyć daną rzecz. Zaletą jest także manualny dobór temperatury termostatu co pozwala na uzyskanie idealnie wyprasowanego każdego rodzaju materiału.

Warto podkreślić, że żelazko to szwajcarski sprzęt, a sama marka obecna jest na światowym rynku od prawie 40 lat specjalizując się w produkcji urządzeń do prasowania.

Reasumując, sprzęt wart polecenia. Naprawdę ułatwia życie;)

link do produktu: Laurastar

link do koszuli: Wólczanka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..