Poprzedni Następny

#porozmawiajmyofacetach #3

PIENIĄDZE

Pieniądze, temat tabu. Mam wrażenie, że szczególnie w Polsce. Albo narzekanie, że wciąż za mało, albo nikt się niczym nie chwali, bo boi się zawistnych kolegów, sąsiadów itp. No bo przecież nie zarobił, ukradł, najczęściej można usłyszeć. Kombinuje, jak on mógł, po co, dlaczego?

A ja zadam pytam trochę inaczej: czy ktoś komuś kurwa zabrania zarabiać pieniądze? Są na to różne sposoby, oczywiście wszystko w imieniu prawa, żeby nie było. No na litość!! Nie ma jednej drogi na zarabianie hajsu i nie będzie!! Jedni zarabiają go w 5-10-15 lat, inni potrafią zarobić tyle samo w 3-4 lata. I co teraz? Nic, trzeba to uznać za fakt, zmotywować się do jeszcze cięższej pracy i działać.

Podział w społeczeństwie zawsze był, na tych bogatych, średnich i biednych, którym nie idzie w życiu, czasem ze swojej winy, czasem po prostu dlatego, że los tak chciał. Nie przeskoczymy tego. Jeśli jednak zdrowie nam dopisuje, mamy ręce, nogi, głowę to mamy prawo, a nawet obowiązek, wymagać od siebie codziennie więcej i więcej. Jeśli nie dla siebie, to dla naszych najbliższych.

Oczywiście, jeśli zarabiasz tyle, że jesteś zadowolony, gdy starcza od pierwszego do pierwszego, super. Nie możesz jednak w tej sytuacji – i z takim podejściem – mieć pretensje do innych, za to, że stać ich na trochę więcej, a przede wszystkim, że chcą mieć dużo więcej. Minimalizm jest fajny, cenię go sobie, ale tylko w niektórych kwestiach, takich jak wystój wnętrz, czy styl, chociaż… Dobra, może inaczej, minimalizm jest fajny, jeśli wychodzi od Ciebie, z Twojej inicjatywy, a nie wtedy, kiedy jest on jedyną opcją, na jaką możesz sobie pozwolić.  

Niestety najczęściej jest tak -i z tym możemy się spotkać na co dzień – Ty nie masz, oni też nie mogą mieć. Kwestia podejścia polega jednak na tym, że tych pieniędzy nie ma starczać na miesiąc, to ma być coś pewnego, gdzie między pierwszym jednego i drugiego miesiąca, będzie Cię stać na jakieś miłe chwile, dla siebie, dla rodziny. Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia.

Pieniądze są ważne, nawet bardzo ważne w naszym życiu. I proszę mi nie mówić, że jestem materialistą. Wiem o tym, jestem. Nie trzeba tego wielce podkreślać, a tym bardziej się dziwić. Jestem, gdyż zależy mi na tym, żeby zapewnić poczucie bezpieczeństwa mojej rodzinie. A jeśli bym nie miał rodziny, to zależałoby mi na sobie i na zapewnieniu sobie godnego życia. I też byłoby to dobre. To chyba nic złego, wprost przeciwnie, uważam.

Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, gówno prawda, dają. Mi dają, mojej rodzinie dają. To dla rodziny, dla jej komfortu, ciężko pracuję. I choćby to zabrzmiało próżnie, to widok dziecka, któremu oprócz tego, że daje całą swoją miłość, któremu chce zapewnić dobre życie i jeszcze lepszą przyszłość, plus rzeczy, o których marzy to widok, który raduje moje serce.

Chcę zapewnić poczucie bezpieczeństwa mojej rodzinie – pracuję.

Chcę mieć lepsze mieszkanie –  pracuję.

Chcę mieć lepszy samochód – pracuję.

Chcę mieć dobre, markowe ciuchy –  pracuję.

Pracuję po to, żeby mieć pieniądze. Proste.

Od zawsze pieniądze rządziły światem i dawały komfort życia ludziom. Nie zmienimy tego, wprost przeciwnie. Pieniądze wyznaczają obecnie nie tylko standard naszego życia, pozycje społeczną, dają możliwości, ale dla mnie osobiście dają poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Jeśli jestem w stanie dać z siebie wszystko, jeśli chodzi o rodzinę i moją miłość do nich, jeśli dbam o ich i swoje zdrowie, to co złego w tym, że dodatkowo chcę mieć dużo pieniędzy na koncie?

„Uwielbiam” ludzi, którzy mówią:

  1. nie zależy mi na kasie;

  2. pieniądze szczęścia nie dają.

Pierwsi z nich kasy z takim podejściem nie będą mieć i o tym wiedzą, drudzy mają jej dużo. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Nie bój się mówić, że chcesz kasy. Przecież to normalne, że chcesz, jeśli nie ze względu na Twoje snobistyczne podejście do życia, to ze względu na Twoją rodzinę. Nie bądź minimalistą. Nie mów, że nie zależy Ci na mamonie, że wystarczy Ci to co masz. Naprawdę? Wystarczy? Skąd ten minimalizm? Jeśli chcesz osiągnąć w życiu sukces, to go nie osiągniesz.

Jak dojść do pieniędzy? Ha, sam chciałbym wiedzieć. Na pewno pieniądze same w sobie nie powinny być jedynym celem, bo to nas zgubi. Zabłądzimy, nie osiągniemy tego, co sobie założyliśmy.

Pieniądze, jeśli są efektem naszej pracy, pasji, to szczęście murowane.

Wpisy są moje, więc nie będę opisywał historii ludzi sukcesu, to możecie sobie wygooglować, nie będę pisał też o sobie w kategorii człowieka sukcesu, bo na tę chwilę, moim największym sukcesem jest moja rodzina.  Jeśli chodzi o pieniądze, to pracuję na nie, pracuję, żeby je mieć. Sumiennie, od czasu ukończenia studiów z różnym skutkiem, raz lepiej, raz gorzej, ale chyba suma sumarum nie mogę narzekać. Wybrałem sobie taką drogę i jestem z niej zadowolony, ba, nawet bardzo. Mam cudowną rodzinę, z którą spędzam mnóstwo czasu, mam sporo czasu na pracę, na różne projekty, na rozwój osobisty, jak również na pisanie. Pewnie jeszcze lepiej można by było go zagospodarować i realizować swoje pasje, ale wychodzę z założenia, że i na to przyjdzie czas. Jakoś nie jestem fanem #yolo i życia chwilą. Jako głowa rodziny, wiem, że do moich obowiązków należy przede wszystkim rodzina, a na fun przyjdzie czas. Jestem jeszcze młody, chyba. Mógłbym zarabiać i wydawać, ale to nie ja, jestem strasznym racjonalistą, twardo stąpam po ziemi i wiem, że świat nie jest usłany różami.

To wszystko zajmuje dużo czasu, dużo energii, bezapelacyjnie, ale bez tego nie osiągniemy sukcesu, nie będziemy zarabiać więcej pieniędzy. Oczywiście, zdarzają się przypadki wygrania w Totka, lub dobrego zamążpójścia, ale to jest rzadkość. Czytając biografie ludzi sukcesu można wysnuć jeden wniosek: osiągnęli go w najprostszy sposób, zasuwali na swój sukces dniami i nocami. Tak jak ja w jakimś stopniu teraz. Moja żona z Brunem śpi w sypialni, jest godzina 1:23, a ja siedzę i stukam w klawiaturę mojego komputera. I wiecie co? Jestem zadowolony, uśmiechnięty, zmęczony oczywiście też, ale robię to, co chciałem robić i robię to dobrze. Wiem też doskonale, że jak to bywa w Polsce, na tego typu mądrościach nie zarobi się dużych pieniędzy, ale tak jak mówiłem, czasem jest to sprawą drugorzędną, nie jest celem samym w sobie. Myślę, że przy tego typu projektach, jak blog, wpisy, może książka, ważne jest to, że za kilka lat, kilkanaście, a może kilkadziesiąt moja książka będzie stała nad kominkiem i napawała mnie dumą. Taki plan. Powinno się udać. Zostało jeszcze kilkadziesiąt stron, wydanie książki i plan zrealizowany.

Wracając do meritum naszych rozważań.

Drodzy Państwo. Ja naprawdę nie mam z tym problemu, żeby mówić o tym, o swoich marzeniach, planach. Przecież nie można być w moim wieku i klepać biedę mając rodzinę, nie można tłumaczyć się, że jeszcze nie znalazłeś pracy, że jeszcze czas, że miałeś pecha itp. Takie tłumaczenia są dla ludzi, moim zdaniem słabych. Jeśli masz cel w życiu, nakreślony za młodu, to go, po prostu, realizujesz. Jeśli nie masz, to, no cóż, to Twój problem. Jeśli nie masz, to go po prostu znajdź.

Niestety, stety, za tym wszystkim idzie kasa. Tyle w temacie. Ja nie powiem Ci jak zarobić kasę, nie powiem Ci jak ją wydać. Powiem Ci, co najwyżej, jedno. Pieniądz i władza rządzą światem. To Twoja tylko sprawa, czy chcesz być Panem własnego losu czy osobą, która przez całe życie narzeka, jak Ci źle.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..