Poprzedni Następny

#porozmawiajmy o facetach #2

#porozmawiajmy o sexie…

Sex, temat tabu, u wielu ciągle wywołujący wypieki na polikach i kręcenie głową. Temat w sumie całkiem ważny i nad wyraz przyjemny, który mam nadzieje każdy porusza w swoim życiu nie raz, nie dwa i nie mówię tutaj o rozmowach.

No dobra, tylko pytanie, czemu o tym chce napisać?

Ano dlatego, że to kolejny ważny temat, gdzie facet jest stawiany w złym świetle, gdzie nie za dużo ma do powiedzenia na forum, a jeśli już ma, to albo jest określany jako zbok, dewiant albo jeszcze gorzej. I tutaj mamy do czynienia z niezbyt równą oceną naszych potrzeb i fantazji. Bo dlaczego niby Panowie nie mają mówić o swoich potrzebach i czuć na sobie wzrok potępienia, a kobiety od kilku lat przejęły pałeczkę mówiąc o tym otwarcie i bez skrępowania. A my Panowie znowu się temu tylko przyglądamy.

Od początku. Jakiś czas temu faktycznie programy, filmy, gazety (niektóre już zamknięte) powodowały, że kobiety czuły się niekomfortowo i uprzedmiotowione. Dla jasności, wiele kobiet tak zarabiało na życie, nie raz bo życie tak się ułożyło i był to jedna możliwość, za drugim razem, bo po prostu to lubiły, a dodatkowo otrzymywały za to pieniądze, taki biznes, praca jak wszystkie inne. Tutaj oczywiście od zawsze było wielkie oburzenie w społeczeństwie i najlepiej zdaniem niektórych, by wszystkie tego czasopisma i filmy najlepiej zamknąć. Szanowne Panie uważały, że każdy męski punkt widzenia to zło, które skupia się tylko i wyłącznie na zaspokojeniu naszych potrzeb, bez zwracania uwagi na to, czego potrzebuje kobieta i na co ma ochotę. Proszę pamiętać, że do tanga trzeba dwojga. I przepraszam bardzo, ale każdy zdrowy mężczyzna lubi sobie popatrzeć na piękne ciało kobiety, podziwiać, pomarzyć, pofantazjować, nie ma przecież w tym nic złego. No taka natura, nie wygramy z tym. Myślę, że jeśli by go to ciało odrzucało to byłby większy problem, również dla kobiet. Nie chcecie przecież mieć na koniec dnia sexmisji, gdzie nas, samców będziecie musiały szukać ze świecą 🙂

Jednakże kilka ładnych lat temu, a dokładnie w 2011 roku Pani E.L. James postanowiła trochę przybliżyć, szczególnie Paniom, na czym polega sex. Sukces książki „50 twarzy Greya”, sprzedaż na całym świecie nie świadczył o tym, że fabuła jest wielce górnolotna, a Pani James odkryła do czego służy wagina oraz penis. Świadczył o tym, że ludzie nie rozmawiali ze sobą o swoich potrzebach, fantazjach, a pojawienie się w powieści (dokładnie trzech jej części) sexu oralnego i analnego powodował, że ludzie czytając to, albo się przeżegnali albo zagryźli usta. Szczególnie lektura zwróciła uwagę Pań mając na uwadze komentarze i recenzje. Prawda jest jednak taka, że kto z seksem nie miał nigdy problemu, to książka, a następnie -nie oszukujmy się- bardzo słaby film, ani nie wzbudził zachwytu, ani też go nie pobudził. Liczby jednak pokazują, że zachwycił wielu, co uważam za realny problem.

Książka pokazała i odsłoniła wiele słabości. Kobiety chciały wyuzdanego, mocnego sexu, nie takiego jak Pan Bóg przykazał z kalendarzykiem w ręku. Chciały poczuć się zdominowane, pożądane, zniewolone. I bardzo dobrze, nie krytykuję, wprost przeciwnie, jestem za. Sex polega na tym, żeby się nim bawić.

No i się zaczęło, kolejne powieści, bardziej lub mniej udolne. Książki, rozmowy o sexie wśród kobiet całkowicie zdominowały ostatnie lata. Sukces naszej Blanki również świadczy o tym, że Polki chciały czytać i próbować rzeczy, o których wcześniej tylko słyszały od tych złych, zboczonych facetów. No bo jak to? Kiedy kilka lat temu facet wspominał, że chciałby być Panem, rządzić w łóżku, zniewolić kobietę, to w większości przypadków spotkałby się z odpowiedzią, że jest albo chory, albo zwyrolem, albo psycholem. Nie mów, że nie. Dzisiaj, z tego, co można przeczytać i posłuchać, kobiety chcą mówić o sexie i to chcą mówić bardzo otwarcie. Jeszcze raz podkreślę, jestem za.

Tylko, jedna prośba. Drogie Panie, my Panowie, też chcemy wzbudzać zachwyt i pożądanie, a nie pogardę i Wasze krzywe spojrzenia, gdy mówimy o sexie. Chcielibyśmy móc mówić i pisać to, co siedzi nam w głowach, tym bardziej, że to Wy cały czas po nich chodzicie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..