Poprzedni

#porozmawiajmy o facetach…

Porozmawiajmy o facetach…

Apel.

Na dzień dobry swoje słowa skieruje do naszych Kobiet. Przeczytajcie proszę ten wywód na spokojnie, ze zrozumieniem, z lekkim uśmiechem (staram się tak pisać, żeby wywołać jednak uśmiech, a nie frustracje, dlatego mój styl jest daleki od wysublimowanego języka naukowego, bo taki ma być, na luzie i bez spięcia) delikatnie wchodząc w nasze, męskie buty.

Ten wpis, to takie moje spostrzeżenie po obserwacji otaczającego nas świata i tego, co ma miejsce ostatnimi czasy. Proszę, nie odbieraj tego w żaden sposób jako szowinistyczny wywód samca, wprost przeciwnie. Kocham i doceniam kobiety jak tylko mogę, nie mniej jednak muszę zadbać o swoje podwórko, bo dzieje się w nim coś niepokojącego. Wydaje mi się, że mamy, my mężczyźni, jakiś słabszy okres. Gdzie nie spojrzę, czego nie przeczytam, co nie usłyszę zawsze płeć męska dostaje po tyłku. I ok, szanuję i jestem jak najbardziej za równouprawnieniem, za tym, żebyśmy mieli takie same prawa i obowiązki, płace, możliwości, to, o co walczycie. Sam przecież biorę w tym udział maszerując ramię w ramię z Wami lub wspierając Was tam, gdzie mogę dotrzeć do sporej grupy odbiorców. Nie mniej jednak, ta nasza, męska rola zaczyna być marginalizowana.

Zakładając bloga ponad 4 lata temu starałem się zwrócić uwagę na rolę ojca. Starałem się pokazać, że bycie ojcem to cudowna sprawa i rodzicielstwo sprawia nam nie mniejszą radość niż mamom. Mówiłem o tym, że media, środowisko, telewizja, cały czas gloryfikują rolę matki, jej metamorfozy po narodzinach dziecka, o tym jak być fit mamą, sexowną mamą itp. Zapomniano jednak w tym wszystkim, jak ważną rolę w życiu dziecka pełni ojciec, którego nikt nie dostrzega i nie pyta o zdanie. Mówiłem o problemach, z jakimi się borykamy, o depresjach poporodowych z którymi także musimy walczyć, ale przede wszystkim pokazywałem radość z faktu zostania tatą. Mówiłem o problemie, który wtedy dostrzegłem i patrząc z perspektywy czasu, coś się w tym temacie zmieniło. Nie mówię, że za moją sprawą, ale mam nadzieję, że małą cegiełkę do tego dołożyłem.

Dziś chcę poruszyć temat szerszy niż ojcostwo, temat wykraczający poza ramy bycia tatą.

Chcę porozmawiać o nas, o facetach.

Co się stało z naszym gatunkiem? Cały czas mówimy o tym, jak cudowne, piękne, samowystarczalne są nasze kobiety (tak też oczywiście jest, kochamy Was Drogie Panie najbardziej na świecie), nie mniej jednak, w tym wszystkim, nie dość, że zapominamy o sobie, to dodatkowo Wy, często zapominacie o nas.

Nie zauważyliście, że rola faceta w ostatnich latach została jakoś tak, zredukowana?

Nie czujecie Panowie, że mało się o nas mówi? O naszych potrzebach, o naszych marzeniach, o naszych zajawkach, ale również o naszych wątpliwościach, przemyśleniach, obawach. Ciągle słyszę i widzę w TV czy to na naszych kochanych social mediach tematy poruszane przez kobiety i dotyczące kobiet. Znajdź mi proszę program dla faceta, bo z tego co kojarzę, to albo mamy pozycje odnośnie metamorfoz kobiet, czy to dotyczące wyglądu, ćwiczeń, czy kuchni.  Samotna, ładna, brzydka, otyła czy szczupła, nieważne, zawsze motywem przewodnim, czy  wspólnym mianownikiem jesteś Ty, Moja Droga. Widzę trenerki Polek, trenerów Polek, widzę coachów motywacyjnych mówiących: jesteś piękna, uwierz w siebie…ale nie widzę ludzi, którzy dadzą nadzieję na lepsze jutro facetom, którzy powiedzą, gościu, dasz radę, oczywiście, że dasz, bo wiesz kim jesteś? Jesteś mężczyzną! Musisz dać radę!! Gdzie Ci, którzy w chwilach zwątpienia kopną w tyłek, ale kopną motywacyjnie, a nie kopną tak, byś się nie podniósł. Wprost przeciwnie, potrzeba tych, którzy nachylą się nad Tobą i będą chcieli pogadać. Dość tylko stawiania nam wymagań, narzucania obowiązków i zadań. Kochane Panie, my naprawdę wiemy, co należy do naszych obowiązków, nie wszyscy oczywiście, ale wierzę, że duża część naszego gatunku, to jednak myśląca część części.

Naprawdę myślicie, że facet nie potrzebuję atencji? Wysłuchania, pogadania czy też zmotywowania do działania?

Przecież my też mamy gorsze dni, gorsze okresy, czasem nawet depresję związaną np. z narodzinami dziecka (pisałem o tym kiedyś, jak również wypowiadałem się w telewizji). W komentarzach przeczytałem, że facet, który boryka się z depresją poporodową to pizda albo pedał (do dnia dzisiejszego nie doszedłem do tego, jaki ma związek jedno z drugim).

Wiem, rozumiem, możesz sobie Kobieto pomyśleć: what?!

To pomyśl sobie jeszcze raz, naprawdę tego nie zauważasz? Nie widzisz, że większość akcji, protestów, walki o prawa, to przede wszystkim walka o Twoje, Wasze prawa Drogie Panie. Walka o prawa, pod którymi podpisuję się wszystkimi kończynami, absolutnie, to z niczym nie koliduje. Ale gdzie w tym wszystkim jakieś nasze prawa? Nasza walka o nie?

Teraz sobie wyobraź, że tłum facetów wychodzi na ulice i walczy o swoje, o lepsze jutro…nawet ja pisząc to, uśmiecham się sam do siebie.

Żeby nie było, dostrzegam wszystkie nasze wady, nasze błędy, które jednak popełniamy wszyscy, bez względu na płeć, ale nie o błędach tu mowa. To na inny wpis.

Śmiem jednak twierdzić, że rola faceta została zepchnięta na bok i właściwie niczego od nas nie oczekujecie, a jeśli oczekujecie to tego, czego Wam brakuje: miłości, wsparcia, zabezpieczenia, poczucia bezpieczeństwa. I wiecie co? Zajebiście!! Naprawdę, my od tego jesteśmy i jesteśmy z tego dumni, bo taka jest definicja i rola faceta, mężczyzny, ale pragnę delikatnie podkreślić, że rolą faceta jest również zadbanie o samego siebie i fajnie by było, gdyby świat przestał wzdłuż i wszerz krytykować facetów (tak, kochany świecie, generalizujesz często) i w końcu pomyślał o nas. O wsparciu, dobrym słowie, motywacji.

W kwestii wyjaśnienia: Kochane Panie, kochamy Was, bardzo, ba, najmocniej na świecie, ale…

Wy też nas kochajcie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..