Poprzedni Następny

#Projekt Rodzic #5

Co sądzą Państwo na temat in vitro? Uważacie to za grzech tak samo jak Kościół czy jednak popieracie tę metodę?

Temat dotyka etyki, a z tym nie ma co dyskutować. Jeśli jednak chodzi o nasze zdanie, które możemy wyrazić jedynie w odniesieniu do potrzeby posiadania własnego potomstwa, to to uważamy, że jeśli metoda in vitro jest ostatecznym i jedynym rozwiązaniem na posiadanie dziecka, to warto próbować.

My sami mieliśmy taką rozmowę przed ślubem, co w sytuacji, gdyby okazało się, że któreś z nas nie może mieć dzieci. Wspólnie uznaliśmy wówczas, że bez cienia wątpliwości, próbowalibyśmy adoptować dziecko. Temat rzeka, zarówno w odniesieniu do in vitro, jak i adopcji. Czy natomiast traktować tę metodę jako grzech? Wiara jest kwestią totalnie indywidualną, jeśli ktoś wierzy, to zapewne tezy uznane przez Kościół, uzna za swoje własne. Jest jednak taki moment, kiedy coś dotyka nas osobiście, że dotychczasowe sądy i przekonania zaczynamy analizować pod zupełnie innym kątem.

Warto do tego tematu powrócić, ale czekamy na Wasze komentarze.

Od kiedy i czy ukrywać swoją nagość przed dzieckiem?

Podejścia do tematu są różne i sami mieliśmy taki moment. Kiedy dziecko jest małe, malutkie, przeważnie żaden rodzic nie widzi potrzeby ukrywania nagości, ba, często w tym czasie rodzice kąpią się z dziećmi i przebierają przy nich bez cienia wątpliwości. Przychodzi moment, kiedy dziecko zaczyna odkrywać, jeszcze nie całkiem świadomie, swoje ciało. Tym samym zaczyna dostrzegać różnice między mamą i tatą, pochwą, penisem itd. Zaczynają się wówczas pojawiać pytania, dlaczego mama nie ma siusiaka (takiej nomenklatury zwykle używamy w stosunku do dzieci), ale za to ma piersi, których chłopcy nie posiadają? To absolutnie nie jest moment, żeby zacząć się ukrywać i rozpoczynać tematy tabu. To moment, w którym powinniśmy rozpocząć z dziećmi mądry dialog i uważnie odpowiadać na ich pytania. Co ważne, nie powinniśmy wychodzić „przed szereg” i opowiadać rzeczy, które jeszcze nie narodziły się w świadomości naszych dzieci. Czy nie łatwiej na tym etapie wytłumaczyć, że chłopcy i dziewczyny się różnią? Pokazać te różnice, nazwać po imieniu penisa, pochwę, piersi? Dzieci uznają to za pewnik i na kolejnym etapie, kiedy pojawią się pytania „skąd się wziąłem?”, „do czego służą piersi” znacznie łatwiej wyjść od prawidłowych tez niż z pozycji Wacka i Oli opowiadać o bocianie lub kapuście? Zupełnie nie rozumiemy ogłupiania dzieci, chowania się po kątach lekceważąc zadawane przez dzieci pytania. I to powiela się na późniejszym etapie. Jeśli wolicie, żeby Wasze dzieci szukały w ukryciu odpowiedzi lub zdobywały wiedzę w szkole, od znajomych czy z Internetu, to gratulacje. Ale wracając do tematu nagości- my jej nie ukrywamy ale też nie epatujemy nią przy dziecku. Jeśli dziecko wejdzie do łazienki lub zobaczy intymną część naszego ciała, to nie ma w tym nic złego. Nie można natomiast chować się, ukrywać i zrobić z tego cenzury. To rodzi niezdrową ciekawość i uczy od początku, naszym zdaniem, błędnego obrazu o ludzkim ciele, biologicznych i fizjologicznych procesach, które są naszym codziennym udziałem. To po prostu anatomia, ważne, by we wszystkim zachować umiar i rozsądek.

Co sądzicie o przedszkolach, w których jest monitoring? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? I czy zapisalibyście dziecko do takiego?

Nie widzimy w tym absolutnie nic złego, wręcz przeciwnie. Przy tego typu działaniach, jak monitoring, ważne jest jednak zachowanie bezpieczeństwa nagrań i właściwego ich wykorzystania. Jako rodzice mamy prawo żądać, by było one właściwie przechowywanie i zabezpieczone przed dostępem osób nieuprawnionych do ich przeglądania i odtwarzania. To odrębna kwestia.

Jeśli chodzi o samą obecność kamer – jak najbardziej jest to z korzyścią dla rodziców, gdyż mamy prawo i możliwość odtworzenia niektórych wydarzeń, sprawdzenia-na żądanie- jak zachowuje się w przedszkolu nasze dziecko, w jaki sposób doszło do ewentualnego wypadku czy innego zdarzenia odtwarzając jego przebieg w danym czasie. To dobre rozwiązanie także dla właścicieli/organów nadzorujących przedszkole. Pomijając kwestie dowodowe, które są w przypadku takiego sprzętu bardzo mocne, weźmy np. błachą sytuację zgubienia przez dziecko zabawki i obciążenia przedszkola winą kradzieży. Wówczas możemy zweryfikować czy zabawka zostaną przez dziecko przyniesiona/wyniesiona z przedszkola, czy też w ogóle na nagraniach jej nie ma.

Monitoring dziecka może przydać się także np. psychologom w celu analizy pewnych zachowań czy postępowania dziecka w grupie, co nie zawsze jest możliwe do zaobserwowania podczas jego bezpośredniej obecności.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..