Poprzedni Następny

A gdyby tak… rzucić wszystko?

A gdyby tak… rzucić wszystko?

Przyznaj, ile razy myślałaś/eś, żeby rzucić dotychczasowe życie i obrócić wszystko o 180 stopni? Zmienić otoczenie, ludzi, którzy są wokół Ciebie, przedmioty, na które nie możesz już patrzeć? Myślę, że większość z nas ma takie momenty w życiu. Niektóre trwają chwilę, są przebłyskiem, inne trwają latami i zatruwają nam głowę. Ja też czasem mam takie myśli. Miewam nieodpartą ochotę pierdolnąć drzwiami i wyjechać gdzieś daleko. Z dala od fałszywych ludzi, udawanych uśmiechów, wszechobecnego pozerstwa.

Myślę czasem, gdzie mógłbym być, gdyby życie potoczyło się inaczej. Gdzie bym żył? Kim był? Może byłbym członkiem rockowego zespołu, znanym piłkarzem albo milionerem w Las Vegas? Równie dobrze mógłbym być samotnym bankrutem. A może zamiast analizować co by było, gdyby ciocia miała wąsy, warto wziąć dupę w troki i posprzątać trochę w swoim życiu?

Dostaję od Was mnóstwo wiadomości na ten temat. Dlatego wiem, że wiele osób ma problem ze swoim miejscem na świecie. A problemy macie różne. Jak my wszyscy. Zmęczenie pracą, znużenie codziennym, rutynowym życie, problemy z partnerami, dziećmi. To frustrujące, bezapelacyjnie.

Zawsze Wam odpisuję, choć moje rady są tylko i wyłącznie moim spojrzeniem na życie. Ale wszystkie moje wiadomości do Was mają wspólny mianownik. W miejscu, gdzie pojawiają się problemy w rodzinie, radzę Wam-walczcie. Ale nie za wszelką cenę. Znam wiele przypadków, gdzie rozstania czynią obie strony szczęśliwszymi. Znam też takie, które destrukcyjnie wpłynęły na samotne życie po rozstaniu. Każdy z Was musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto, jakie macie oczekiwania wobec partnera? Czy nadal się kochacie? Jedno jest pewne, kiedy macie dzieci, to te rozmyślenia trzeba pomnożyć przez dziesięć. Co do rodziny, to niezmiennie mam jedną zasadę. Na koniec dnia, liczy się tylko ona. Niby nic, a dla mnie wszystko.

Co do ludzi. Zawsze macie wpływ na to, kim się otaczacie. Już dawno przestałem wierzyć w przyjaźnie do grobowej deski, w pewne interesy i ludzi niezastąpionych. To iluzja. Ale na wszystko macie wpływ. Nic nie musicie. Przeanalizujcie, kto ma na Was destrukcyjny wpływ, czy praca, którą wykonujecie Was rozwija, czy przyjaciele, którymi się otaczacie są życzliwi? Po co się oszukiwać? Może to jest właśnie klucz do szczęścia. Tu i teraz może być Wasze idealne życie. Wszystko jest kwestią wyboru.

A może błąd tkwi w nas, a nie w otoczeniu? Może nie jesteśmy tacy zajebiści, jak sądzimy? Może by tak być lepszym mężem, żoną, pracownikiem, kumplem? Może świat byłby piękniejszy? Mam wrażenie, że ludziom łatwiej przychodzi bycie chujkiem, niż spoko gościem. Może zwyczajne „dzień dobry”, „miłego dnia”, „jak leci”, wystarczyłoby żeby i nam polepszył się humor? Chyba nie potrafimy cieszyć się z małych rzeczy. A właściwie z wielkich. Choćby takie zdrowie. Myśleliście kiedyś, że tego nie da się kupić? Że bez tego po prostu nie ma już życia? Gdyby wszystko można było przeliczać na pieniądze to Steve Jobs by żył, a Patrick Swayze grałby dalej tak zajebiście w kolejnych filmach. Niestety.

Pomyśl o tym, co dla Ciebie ważne. Bądź taki, jaki chcesz być. Ale bądź też taki, jakim chciałbyś zostać zapamiętany, kiedy nie przeliczysz wszystkiego na pieniądze.

A pierdolnąć drzwiami czasem też zwyczajnie trzeba… 😉 Tak dla zdrowotności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..