Poprzedni Następny

Rodzina mistrzów :)

Rodzina mistrzów 🙂

Sport od zawsze zajmował bardzo ważne miejsce w moim życiu. Uprawiam go od zawsze i nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej.

Odkąd zostałem ojcem bardzo dużą część swojego dnia – co naturalne- spędzam z rodziną i na domowych obowiązkach. Nie przeszkodziło mi to jednak nigdy w uprawianiu sportu. c

Często pytacie mnie, jak łączę swoje pasje z codziennymi obowiązkami i kiedy znajduję czas na wszystko. Przepis jest prosty. A właściwie jest ich kilka. Po pierwsze, jeśli zależy Wam na intensywnych, codziennych treningach, to najlepiej robić je albo wcześnie rano albo wieczorem, kiedy rodzinne zajęcia nie są już tak absorbujące.

Ja, na szczęście, dzięki mojej pracy, mam możliwość wykonywać treningi także w ciągu dnia, ale zdaję sobie sprawę, że większość z Was musi rezygnować z części snu, żeby wykonać 100% planu i chwała Wam za to!

Inną opcją jest wspólne spędzanie czasu i aktywność razem z rodziną. Jeśli nie macie potrzeby intensywnych ćwiczeń, a chcecie i lubicie spędzać czas na świeżym powietrzu, to bardzo dobrym pomysłem jest zaangażowanie całej familii we wspólne przedsięwzięcia.  Mam to szczęście, że moja żona także bardzo lubi aktywne spędzanie czasu. Dzięki temu staramy się już teraz zaszczepić tą miłość do sportu i wszelkiego ruchu także w naszym synku.

Oczywiście na razie są to wspólne długie spacery, próby grania w piłkę czy ganianie się po placu zabaw. Wszystko póki co w kategoriach zabawy. Wykorzystujemy często weekend do tego, żeby gdzieś razem wyskoczyć, po prostu pobyć razem i koniecznie -jeśli pozwala na to pogoda- na powietrzu. Wskakujemy w komfortowe buty i wygodne ubrania i w miasto! Bruno uwielbia wyglądać jak rodzice więc bardzo cieszy się, kiedy mamy takie same marki ubrań, wtedy jest już „dorosły” i „duży jak tata”.  Kiedy więc spędzamy czas razem staramy się ubierać podobnie, żeby maluch cieszył się ze swojej dorosłości:) Te chwile cenimy ponad wszystko. Jesteśmy wtedy rodziną mistrzów i lubimy bawiąc się, rywalizować o to, kto wygra i będzie pierwszy. Zazwyczaj „pielfi” jest Ptyś, wiadomo!:)

Lubię te nasze wspólne zajęcia. Pamiętajcie, że posiadanie dziecka nie wyklucza żadnych Waszych dotychczasowych przedsięwzięć i nie oznacza rezygnacji z pasji i marzeń. Większość rzeczy możecie robić razem, a okres niemowlęctwa mija tak szybko, że nawet chwilowy brak czasu minie w oka mgnieniu i maluch razem z Wami bardzo chętnie będzie poznawał świat. Korzyść jest obopólna, bo dzięki wspólnym zajęciom, dzieci się o wiele szybciej rozwijają, a dodatkowo tworzycie więź, która z pewnością zaprocentuje na przyszłość.

Enjoy!

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..