Poprzedni Następny

Chwalmy się…

Na wstępie zaznaczę, że będę generalizował. Inaczej się nie da. W prawie 40 milionowym kraju trudno będzie indywidualnie podchodzić do sprawy. Nie mniej jednak, z racji prawie 33 lat obserwacji i doświadczeń, mam pewne spostrzeżenia, którymi chciałbym się podzielić. Licząc także na Wasze zdanie na ten temat.

Do rzeczy.

My Polacy, mamy jedną zasadniczą przypadłość. Nie lubimy gdy komuś jest lepiej, a najgorzej, gdy jeszcze się tym chwali. I nie mówię tu tylko o sukcesach, czy awansach, bo generalnie wszystko nas boli, gdy komuś idzie lepiej. Zasadniczo lepiej nie mówić nic i pieprzyć o pogodzie, bo zaraz się komuś nie spodoba, że mam dziś za dobry humor, nie wspominając o jakimś nowym zakupie, a nie daj Boże o pieniądzach.

W związku z tym,  problemem dla nas jest powiedzieć:

– kupiłem sobie nowy samochód, bo zaraz ktoś może zapytać: „A skąd masz pieniądze?”. No i trzeba będzie się tłumaczyć, że nie ukradłem, tylko uczciwie zarobiłem,

– mamy problem by powiedzieć: dostałem podwyżkę, dostałem awans. Ryzyko, że ktoś się zdenerwuje jest za duże. Po co ryzykować jakimś donosem do pracodawcy albo rozpowiadaniem, że awans poszedł przez łóżko,

– mamy problem by powiedzieć, że kupiliśmy nowe mieszkanie, albo że szukamy nowego mieszkania. Why? Ponieważ albo staniemy przed pytaniami: skąd macie tyle pieniędzy? Albo, jak w moim przypadku, gdy zapytałem na forum o mieszkanie, z myślą taką, że chcę, żeby z rozwojem mojego dziecka i pracą, polepszyć swój standard, otrzymałem komentarze typu: „To najpierw robisz dzieci, a nie masz swojego mieszkania” – Ja pierdole 🙂 Skąd tacy ludzie się biorą? 🙂

– mamy problem, gdy wrzucasz zdjęcie z wakacji, no bo jak mogłeś kurwa uzbierać kasę i pojechać, kiedy jakiś frustrat wydał większą część na imprezy, fajki, alkohole, a nie na swoją rodzinę,

– mamy problem kiedy wrzucasz zdjęcie pokazujące efekty Twojej pracy na siłowni, wylane litry potu, wyrzeczenia, wstając nie raz, nie dwa o 5:30 by poprzerzucać trochę żelastwa. No bo po ch** się chwalisz swoim ciałem? Przecież pewnie nic nie robisz, tylko bierzesz sterydy, a tak każdy może, zapewne rzeknie gość siedzący przed komputerem z pizzą w ręku..,

– mamy problem, gdy wrzucasz zdjęcie z rodziną, bo pewnie i tak jesteś chu*** i zdradzasz żonę na okrągło, a zdjęcie to tylko zdjęcie, każdy potrafi się na nim uśmiechnąć,

– mamy problem by się pochwalić wykształceniem, by się pochwalić rozwojem osobistym, bo pewnie jak w moim przypadku, doktorat się sam zrobił parę lat temu, a na uczelni może wykładać każdy.

Powiem Ci coś. Ja nie mam problemu z mówieniem o swoich sukcesach. Wszystko co osiągam i wszystko co mam, zawdzięczam swojej ciężkiej pracy, wyrzeczeniom, dobrej organizacji, wsparciu bliskich.  Oczywiście, że zdarza się, że podwinie się noga, życie nie jest usłane różami, ale zamiast krytykować innych i zazdrościć, po prostu zrób coś, żebyś też odnosił sukcesy.

Mówmy o tym, co dobrego nas spotyka i nie ukrywajmy tego, co nas spotyka, bo także: „Każde negatywne doświadczenie skrywa w sobie ziarno jednakowej lub nawet większej korzyści”.

Reasumując: jestem doktorem, mam pracę, prowadzę projekt, mam rodzinę, robię wszystko, by wiodło mi się jak najlepiej. Jestem szczęśliwy. I zajebiście fajnie mi z tym, bo to nie przechwalanie się. To fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Wiele jeszcze chcę osiągnąć, więc działam. Będę informował na bieżąco 😉

Wam także polecam mówić głośno o tym co macie i co chcecie , a przede wszystkim: życzę Wam tego, żeby się wszystko ziściło 🙂

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..