Poprzedni Następny

Nie strasz mnie…

Nie strasz mnie…

Pisałem o tym w książce, wiele razy podkreślałem to podczas rozmów z Wami i w mediach. Mówcie do dzieci mądrze. Nie będę powtarzał tego, co możecie przeczytać w książce albo innych moich wypowiedziach. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na nieco inny aspekt.

Często słyszy się na przysłowiowej „ulicy” bardzo niefajne stwierdzenia skierowane w kierunku dzieci i czasem aż mrozi mnie, żeby zwrócić uwagę. Oczywiście ulica to nie miejsce żeby uczyć rodziców właściwych zachowań wobec dzieci, ale z pewnością nie można podchodzić obojętnie do niektórych sytuacji z udziałem dzieci.

Zwróćcie proszę uwagę i zastanówcie się, czy sami czasem nie używacie w stosunku do dzieci takich tekstów. Może warto zastanowić się i znaleźć jakieś inne sposoby na uspokojenie malucha niż:

1) bądź grzeczny, bo przyjdzie Pan i Cię zabierze, bądź grzeczny, bo oddam Cię do domu dziecka – wyobraź sobie, że sam jesteś dzieckiem, że najważniejsze na świecie to dla Ciebie poczucie bezpieczeństwa obok rodziców, w otoczeniu swoich zabawek, we własnym domu. Naprawdę sytuacja wymaga wzbudzanie w dziecku takiego lęku przed utratą rodziców, domu i trwanie w niepewności, że oto przyjdzie zaraz „pan” i zabierze je bezpowrotnie z powodu niezjedzonej kanapki?

2) dostaniesz lanie – dużo o przemocy już powiedziano, ale nigdy zbyt wiele, dlatego podkreślam – nie wolno stosować przemocy wobec dzieci, żadnej. I nie mówię tu o tzw. bezstresowym wychowaniu, broń boże. Ale wychodzę z założenia, że dzieci to istoty niezwykle rozumne i można im wszystko wytłumaczyć i po ludzku z nimi pogadać. Niestety, trzeba to robić od początku i systematycznie. Krótko: dziecko jest bezbronne i każda przemoc to oznaka ogromnej słabości rodziców,

3) bo będziesz miał karę – moim zdaniem system kar i nagród jest ok, ale oczywiście kwestia wyważenia obu. Kara musi zostać zrozumiana, nagroda musi być adekwatna do posłuszeństwa w określonej sytuacji, ale karą nie może być np.:

– bo nie wyjdziesz na dwór/spacer/pobawić się z innymi dziećmi- naprawdę to powinna być kara? Wychodzenie z dziećmi na dwór, na spacer, to Wasz obowiązek. To jest przyjemność dla dziecka ale to przy okazji sprzyja jego rozwojowi i zdrowiu, a ograniczanie tego jako kary za coś nie wydaje mi się rozsądne. Dom to nie więzienie i nie powinno być tak odbierane przez dziecko,

4) bo przestanę Cię kochać – najgorzej? Naprawdę mógłbyś? To po co mówić głośno takie teksty?! Dla dziecka utrata miłości rodziców to odebranie im wszystkiego, co mają najcenniejsze. Fundamentalne potrzeby powinny być zaspokajane przez rodziców w ramach obowiązku rodzicielskiego, nie wolno ani na chwilę pozbawiać dzieci takiej pewności, że są kochane i bezpieczne.

5) bo zostawię Cię w sklepie i zostaniesz sam – j.w. dziecko zostanie, a wy i tak po nie wrócicie po przejściu 5 metrów, więc bez sensu gadka. Może lepiej zachęcić je do powrotu do domu w inny sposób?

Zawsze, kiedy macie wątpliwości, co czuje w danej chwili Wasze dziecko, spróbujcie wejść w jego skórę, albo wróćcie myślami do czasów dzieciństwa. To czas, kiedy mały wzrost nie pozwala Ci na wiele, masz ograniczone pole widzenia, wielu rzeczy Ci nie wolno, ba, mało co możesz robić, bo wszystkie przedmioty dookoła stwarzają potencjalne zagrożenie. Jesteś ciekawy świata, wszystkiego chcesz dotknąć, posmakować, przekręcić, odkręcić. Na wszystko znajdujesz nowe, nieoczekiwane rozwiązania. Często jesteś „niegrzeczny” i „stwarzasz problemy” ale takie prawo dzieci. A jacy Wy byliście? Nie popełniajcie błędów swoich rodziców/opiekunów i zróbcie wszystko, żebyście byli wspominani przez swoje dzieci jako naprawdę mądrzy, kochający rodzice.

MB

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..