Poprzedni Następny

Nie chcę dziecka…

„Nie chcę mieć dziecka”… to najsmutniejsze, co można usłyszeć. Takie mamy czasy, że coraz częściej  takie właśnie słowa obijają się o uszy. Powody są różne, wiadomo. Nie generalizuję, piszę wniosek po obserwacjach wśród części moich znajomych, dalszych, bliższych, tych którzy jeszcze nie doświadczyli najwspanialszej roli w swoim życiu. Nie krytykuję, bo nie mam takiego prawa. Słucham.

Powody są przeróżne. Od tych bardziej zrozumiałych, wynikających często z „siły wyższej”, do tych, których mój, wydaje mi się całkiem inteligentny umysł, nie jest w stanie objąć.

„Nie chcę mieć dziecka”, bo:

nie jestem gotowy – zapewniam, że nigdy nie będziesz w 100% gotowy, dopóki dziecko się nie pojawi. Sama teoria, choćby najbardziej pogłębiona, nie wystarczy. Nie jesteś w stanie przygotować się do tej roli zawczasu. To życie, dzień po dniu, weryfikuje Twoje umiejętności. Oczywiście, możesz mieć pewne wyobrażenie, oczywiście, możesz obserwować proces bycia rodzicem u innych, ale jeśli na własnej skórze nie doświadczysz tego, nie będziesz wiedział, czy jesteś gotowy. A zapewniam, że jeśli w Twojej wizji rodziny są dzieci, to poradzisz sobie lepiej lub gorzej. Zasadnicza kwestia to ta, jak je wychowasz. I tu przyznaje racje- musisz być gotowy, gotowy mentalnie. Musisz tego po prostu chcieć. Nic na siłę, a na pewno nie dziecko.

nie stać mnie – faktycznie w dzisiejszych czasach jest to ważna kwestia, pisałem o tym w swojej książce, że finanse to bardzo ważny element jeśli zakładamy rodzinę i chcemy, żeby ta rodzina funkcjonowała na odpowiednim poziomie. Ale dla chcącego nic trudnego, mamy przecież 500+ 😉

boje się – całkowicie zrozumiałe. Na wielu płaszczyznach. Boimy się chociażby chorób. W dobie dzisiejszych czasów te, pojawiają coraz częściej u małych dzieci, a nie ma nic bardziej przerażającego niż wizja chorego dziecka. Sam miałem obawy przez 9 miesięcy i przez 9 miesięcy prosiłem górę tylko o jedno, o zdrowie. Nie ma nic ważniejszego w życiu człowieka i jego najbliższych niż zdrowie. Boimy się także tego czy damy radę, jak będzie wyglądało nasze życie po pojawieniu się nowej osoby, jakie będą nasze relacje, czy nasze życie diametralnie się zmieni. Tak, zmieni się, ale tylko i wyłącznie od Was zależy jak. Moje zmieniło się zasadniczo. Ja się zmieniłem, stałem się bardziej odpowiedzialny, nie tylko za siebie. Chyba dorosłem po prostu do roli ojca.

kariera nie może czekać – z jednej strony jestem w stanie to zrozumieć, gdyż ludzie budują swoją karierę przez parę, paręnaście lat i nie chcą, żeby ten trud został odłożony w czasie na rzecz ciąży i dziecka. Z drugiej jednak strony, kariera i jej rozwój może się wydłużyć do momentu, kiedy odpowiedź będzie brzmiała: „nie mogę już mieć dzieci”. Czy warto? Każdy odpowie sobie sam. I na pewno te odpowiedzi będą różne, bo każdy z nas ma inne priorytety. Nie neguję.

nie mogę mieć – niektórzy ludzie po prostu nie mogą mieć dzieci. Normalne. Zdarza się. Kłopoty natury zdrowotnej powodują, że ludzie nie są w stanie sami urodzić. Są inne rozwiązania, od prób zapłodnienia in vitro, poprzez adopcję. Temat bardzo szeroki, ale generalnie uważam, że adopcja jest bardzo dobrym rozwiązaniem, przede wszystkim dla tych dzieci, które mają w perspektywie spędzić kilkanaście lat życia w bidulu, zamiast cieszyć się życiem w rodzinie i być kochanym.

dziecko to ogromne zobowiązanie – ba! Największe! ale przecież w tym naszym życiu o to chodzi. Być odpowiedzialnym za kogoś, dać życie i troszczyć się o nie 24/7 do końca naszego życia.

Ze swojej strony mogę zapewnić, że bycie rodzicem to najwspanialsza rola w życiu. Dająca ogromne spełnienie. Nieograniczone poczucie szczęścia. Największa miłość. Rozpierająca duma. 

Myślę, że po coś tu jesteśmy.

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..