Poprzedni Następny

Cuda się zdarzają…

Cuda się zdarzają…

Wierzę tylko w jeden CUD. Jest nim moje dziecko. Wierzcie lub nie, że choć nie mam siebie za cudotwórcę, to to w życiu naprawdę mi się udało. Wiem, że mam na świecie kogoś, dla kogo muszę żyć, być zdrowy, uśmiechnięty. Kogoś, dla kogo codzienne zmagania mają sens i dla kogo jestem całym światem.

Często zarzuca mi się, że mało wspominam o żonie, ale dziecko razem z żoną to mój pakiet. Zawsze tak ich nazywam, bo są jednością, dla mnie świętością, za którą uważam rodzinę. Cokolwiek by się w życiu nie działo, jakbym nie zawiódł i nie zbłądził, to zawsze mam gdzie i do kogo wracać.

To fundament.

Wiecie jaką radość daje codzienne patrzenie na swoje dziecko? Zapewne niektórzy z Was wiedzą i czują to samo. Kiedy słyszysz tupot małych stópek o 6 rano i czujesz małą rączkę która głaszcze (tak naprawdę bardziej uderza myśląc, że to jest delikatnie) Twoją głowę i słyszysz nad uchem : Tatusiu Michałek tawaj. Neko! ( tłum. Tatusiu Michałku, wstawaj. Mleko!). I jak tu nie wstać z uśmiechem na twarzy?

Zawsze marzyłem o rodzinie i choć nie miałem sprecyzowanych planów co do ilości dzieci, terminu ślubu i ilości żon (żart ;)), to wiedziałem, że chcę być częścią jakiejś większej całości. Wtedy nie wiedziałem, jak wiele szczęścia można dzięki temu otrzymać. Oczywiście, kosztuje to także wiele nerwów i wyrzeczeń, ale wierzcie mi – warto.

Dziecko daje poczucie spełnienia. Nie można tego porównać z niczym innym. Nie można także z niczym porównać miłości, którą ono daje. To miłość bezwarunkowa, bezinteresowna, bezgraniczna.

Niesamowite jest to, że z małej kropki rozwija się człowiek, że z niczego, powstaje CUD. W dodatku, ten cud jest podobny do Ciebie, ma podobne gesty, mimikę, oczy, uszka i mały palec u stopy. Ma też Twój charakter i to Twoje własne wady z czasem denerwują Cię w nim najbardziej. Tak naprawdę, to sens życia. I nie neguję (podkreślam po raz kolejny) osób, które nie posiadają dzieci. Nie każdy może i nie każdy powinien je mieć. To kwestia indywidualna i nieśmiałbym nikomu włazić z butami w życie. Choć przyznam, że przed ślubem odbyliśmy z żoną kilka rozmów, co by było, gdybyśmy nie mogli mieć dzieci. A pewności nie mieliśmy,  nigdy jej nie ma, że będzie ok… Uznaliśmy wtedy zgodnie, że wzięlibyśmy malucha z domu dziecka. Bo każde dziecko jest cudem. Każde.

Jestem szczęściarzem i na szczęście- w związku z tym- nie miałem powyższych dylematów, ale życie jakie jest wiadomo i różne ewentualności trzeba brać pod uwagę. Ja od zawsze chciałem posiadać dzieci, więc rozpatrywałem tylko te, które się z ich posiadaniem wiązały. Tyle.

Niesamowite, że nie zdajemy sobie często sprawy jak wiele jest nam dane, tak po prostu… To możliwość posiadania i wychowania dzieci. Patrzenie na codzienny rozwój, dawanie siebie tworząc człowieka od A do Z, kształtując go dzień po dniu, godzina po godzinie. Wszystko co dostaje w początkowym okresie życia, ma od Was-rodziców. W zamian też daje wszystko co ma- miłość.

Dziś nie wyobrażam sobie życia bez syna. Jest wszystkim.  I to niesamowite poczucie, że pozostawię po sobie na tym świecie coś najcenniejszego, mój CUD.

Mini me.

POWIĄZANE POSTY

Modny Tata to blog nie tylko o byciu Ojcem, to blog o życiu w rodzinie, o wytrwałości i wartościach. Modny Tata to nie jest puste hasło, modny Tata to ktoś taki jak każdy z nas..